zatrzymaj mnie.
Wizyta u ginekologa tylko potwierdziła moje przypuszczenia.Ja Bernatka Czykoń jestem w ciąży . Najgorsze jest w tym wszystkim to , że nie wiem jak powiedzieć o tym Bartkowi.Podczas podróży do Spały , myślałam jak mu o tym powiedzieć. Chcąc zrobić mu niespodziankę , nie powiedziałam mu o której dokładnie zjawię się w Spale . O mojej wizycie wiedział tylko Zbyszek który był moim informatorem .Umówiłam się z nim przed ośrodkiem żeby zaprowadził mnie do pokoju Bartka.
- No no Czykoń gratuluje- przywitał mnie buziakiem w policzek.
- też miło Cie widzieć Bartman , ale z łaski swojej zamilcz , lepiej mi powiedz jak mam mu o tym powiedzieć ?
- Może najlepiej , bez obwijania w bawełnę ? Nie musisz się niczym martwić , Siurak Cię kocha ,będzie sie cieszył jak głupi ,zobaczysz - przytulił mnie.
-Zbyszek ? Czy ty siebie słyszysz ? skąd u ciebie takie przemówienia ?
-no widzisz , miłość zmienia ludzi Betko - zaśmiał się ZB9
-wiesz , naprawdę ciesze się ze jesteś z Majką , Ona naprawdę chyba cie kocha . wiem że znacie sie zaledwie kilka tygodni ,ale iskierki w waszych oczach mówią ...- zamarłam.
-Betka ?! co się dzieje ?
Zamarłam . Nie mogłam w to uwierzyć. Bartek . mój Bartek który jeszcze 3 godziny temu zapewniał mnie że mnie kocha i tęskni obściskiwał sie właśnie , z jakąś blondynką na spalskim korytarzu .
- Kurek ? Kurwa co ty odpierdalasz? - krzyknął Zibi
-Co ?! Boże Betka co ty tu robisz ? to naprawdę nie tak jak myślisz ..
Ale ona juz nic nie słyszała. Biegła przed siebie, nie zwracając na nikogo.Chciała jak najszybciej być się w domu.W drodze powrotnej jej komórka cały czas dawała o sobie znać , nie patrząc kto dzwoni po prostu ja wyłączyła i rzuciła na tylne siedzenie. Przd blokiem czekała na nia Majka . Bez słowa przytuliła ją .Dała jej się wypłakać.
-Majka jak on mógł ? ja sobie nie poradze.
-Ciiii juz dobrze . Ja Ci pomoge , nie zostaniesz tu sama
-Masz rację, nie zostanę tu .
-Co zrobisz ?
-muszę się z tąd wynieść , wyjadę z Polski , Bartek nie dowie sie o maleństwie , juz więcej mnie nie zobaczy.
-Czyś ty oszalała !!! jak ty to sobie wyobrażasz ? sama ,w obcym kraju , bez pracy i to w dodatku z dzieckiem ?
-Dlatego wyjadę do Włoch , do Agnieszki .Wiem że nie przyleciała do Polski razem z Kubą na zgrupowanie.Przez jakiś czas będę mieszkać u nich , dopóki nie znajdę pracy i nie wynajme czegoś własnego. Tylko błagam nie mówcie nikomu . Nie wymagam żebyś nie mówiła Zbyszkowi ,ale nie mówcie nikomu innemu .Agnieszka nie popiera mojej decyzji ale przyjeli mnie z Kuba pod swój dach równocześnie obiecali nic nie mówic Kurkowi.
-boże Betka jak ja bez ciebie wytrzymam? Chociaż pozwól mi Cie odwieść na lotnisko bo widzę że nie odwiodę cię od tej decyzji .Tylko pamiętaj jedno . Nigdy nie pozwole Ci o sobie zapomnieć -rozpłakały się . -rozumiesz ? Jesteś dla mnie jak siostra , i to ja mam o wszystkim wiedzieć , rozumiesz ? masz mnie o wszystkim na bieżąco informować i to ja mam być matka chrzestną tego maluszka rozumiesz ?
-kocham Cie Majką , nawet nie wiesz jak bardzo , ale musimy juz jechać na lotnisko.
Po 30 minutach była na miejscu.
-Betka , masz dbać o siebie,dzwonić do mnie codziennie rozumiesz ? wiesz że jakby coś się działo , ja zaraz do Ciebie przylecę.Będę tęsknić.-rozpłakał się.
-ej Majcia nie płacz , ja nie umieram , ja po prostu muszę z tąd uciec, musze uciec od niego.Nie wiem co zrobie jak maleństwo będzie do niego podobne ,ale i tak wiem że juz jej kocham bezwarunkowo. Jak możesz myśleć że o Tobie zapomnę ? to nie możliwe , kocham cie siostrzyczko rozumiesz ? a Ty masz się nad mną nie użalać tylko masz byc szczęśliwa z Bartmanem .dbaj o niego *pasażerowie lotu do Włoch ,proszeni do odprawy * Pamiętaj że Cie kocham i nigdy nie zapomnę ,postaram się dzwonić codziennie i nie płacz głupia jeszcze będę tańczyc na twoim ślubie zobaczysz .
-Jak mam nie płakać skoro tracę najlepszą przyjaciółkę ?
- nie tracisz kochana ,a teraz koniec beczenia ! Trzymaj sie
Wiedziałam że robie źle uciekając od problemu , jednak gdybym się teraz odwróciła i zobaczyła zapłakaną Majkę napewno bym zawróciła ,a tego nie chce.Wsiadają do samolotu wiem że uciekam , ale wiem też że dam sobie rade .Sama .Bez Niego.
Uwaga ! rzeczy o których pisze nigdy nie miały miejsca ! zbierzność osób miejsc i nazwisk jest przypadkowa !
niedziela, 13 stycznia 2013
sobota, 5 stycznia 2013
X
Czy aby na pewno jeszcze warto ?
Dziewczyny skończyły Liceum .Dostały się na studia . Po kilku tygodniach Majka ze Zbyszkiem zostali oficjalnie parą i Dziewczyna przeniosła się na studia do Rzeszowa . W końcu Majka wybrała jako kierunek studiów sport a Betka jednak fizjoterpię na UŁ.
*
Tygodnie mijały , zarówno Zbyszek jak i Bartek wyjechali na zgrupowanie do Spały.Dziewczyny chcąc się wspierać w chwilach rozłąki z ukochanymi ,zamieszkały na ten czas razem.Bernatka od kilku dni znów źle się czuła lecz sprytnie to ukrywała przed Majką. Kilka dni temu , dziewczyny spotkały swojego znajomego z liceum , Krzyśka Malczewskiego .Właśnie miały się z nim razem spotkać jednak Majka miała " coś " ważnego do załatwienia czyli pewnie znowu zaszyje sie z laptopem w pokoju i będzie gadała do późna z Bartmanem , dlatego Betka postanowiła sie wybrać na spotkanie sama.Umówili się na 19 w kawiarni , chcąc powspominać stare czasy.
*
Pojawiłam się się punktualnie w kawiarni lecz Krzyśka jeszcze nie było.Mimo złego samopoczucia postanowiłam sie z nim spotkać.Postanowiłam zaczekać z zamówieniem na Krzyśka .Po 15 minutach wszedł do lokalu z piękną, czerwoną różą i przywitał mnie buziakiem w policzek.
- No to ci u Ciebie słychać ?- spytał Krzysztof.
- Hahahaha no wiesz , od 3 miesięcy prawie nic sie nie zmieniło - odpowiedziałam .
-Na pewno ? bo wiesz ja coś słyszałem o jakimś chłopaku ? - zapytał ironicznie .
-Co juz mnie obgadałeś z Majką ? niech ja już ją dorwę - uśmiechnęłam się.- No tak jest mój kochany Bartosz- zamyśliłam się i zaczęłam opowiadać mu o Bartku.
-No dobra ja Cie to zanudzam opowieściami o moim życiu a Ty nic nie mówisz, opowiadaj.
I tak się dowiedziałam że związany jest jakąś Kasią i jest z nią bardzo szczęśliwy.Popatrzyłam na zegarek i stwerdziłam że pora się zbierać do domu.
- to może Cie odprowadzę ?- zapytał
-Ok. czemu nie
Szybko doszliśmy do mojego bloku i pożegnalismy się buziakiem w policzek .
-Cześć Majek , juz jestem - krzyknęłam
- Cześć , jestem w salonie -odpowiedziała jakims dziwnym głosem.
-Co Ci ?
-Oookres - jęknęła z bólu.I wtedy moje ciało przeszedł dziwny dreszcz.Wbiegłam do pokoju szukając kalendarzyka .3 razy sprawdzając obliczenia zamarłam . Tak jak stałam , na nic nie patrząc pobiegłam do apteki .Pani Krysia znała mnie już bo wielokrotnie przychodziłam tutaj po plastry lub inne maści dla Bartka . Nie mogła ukryć zdziwienia gdy poprosiłam ją o 5 testów ciążowych . Nie czekając na resztę wybiegłam z apteki kierując się od razu do łazienki. Po przeczytaniu ulotek zrobiłam wszystkie na raz Majka próbowała się do mnie dostać pytajac co się dzieje . Po 3 minutach zamarłam po chwili wybuchając płaczem.
-Betka koniec tego ! wchodzę !-wleciała do łazienki-co jest ?
-Jaa...o matko .. ja ,ja , ja jestem w ciąży.
Tymczasem w Spale.
Tęsknie z Betką.Co z tego że rozmawiamy ze sobą codziennie i widzimy sie na skajpie ? nic nie zastąpi jej dotyku , uśmiechu.Ostatnio spotkałem swoją byłą,Przyjechała tu , do spały prosić o wybaczenie . Co za absurd ! najpierw zdradza mnie z profesorem ( ?!) a teraz przyjeżdża tu i myśli że że wpadne jej w ramiona ? w głowie cały czas mam jej ostatnie słowa : " Zobaczymy co czas przyniesie Bartoszku.Jeszcze sam wskoczysz w moje ramiona " I co ja mam o tym myśleć ? Zadzwonie do Betki , strasznie mi jej brakuje .
- Kocham Cię
-Ja Ciebie też , co się stało płakałaś ?
-nie ,kochanie nic się nie stało.Odwiedzę Cię cieszysz się ? musimy pogadać...
______
masakra .
Nasze orzełki najlepszą drużyną ! mmmm Kubiak w garniaku ; 3
fajny statyw el`Capitano ;D
Szkoda że Bartek na 6 miejscu i szkoda że nie przyjechał . Miałam nadzieję go zobaczyć. ;)
Dziewczyny skończyły Liceum .Dostały się na studia . Po kilku tygodniach Majka ze Zbyszkiem zostali oficjalnie parą i Dziewczyna przeniosła się na studia do Rzeszowa . W końcu Majka wybrała jako kierunek studiów sport a Betka jednak fizjoterpię na UŁ.
*
Tygodnie mijały , zarówno Zbyszek jak i Bartek wyjechali na zgrupowanie do Spały.Dziewczyny chcąc się wspierać w chwilach rozłąki z ukochanymi ,zamieszkały na ten czas razem.Bernatka od kilku dni znów źle się czuła lecz sprytnie to ukrywała przed Majką. Kilka dni temu , dziewczyny spotkały swojego znajomego z liceum , Krzyśka Malczewskiego .Właśnie miały się z nim razem spotkać jednak Majka miała " coś " ważnego do załatwienia czyli pewnie znowu zaszyje sie z laptopem w pokoju i będzie gadała do późna z Bartmanem , dlatego Betka postanowiła sie wybrać na spotkanie sama.Umówili się na 19 w kawiarni , chcąc powspominać stare czasy.
*
Pojawiłam się się punktualnie w kawiarni lecz Krzyśka jeszcze nie było.Mimo złego samopoczucia postanowiłam sie z nim spotkać.Postanowiłam zaczekać z zamówieniem na Krzyśka .Po 15 minutach wszedł do lokalu z piękną, czerwoną różą i przywitał mnie buziakiem w policzek.
- No to ci u Ciebie słychać ?- spytał Krzysztof.
- Hahahaha no wiesz , od 3 miesięcy prawie nic sie nie zmieniło - odpowiedziałam .
-Na pewno ? bo wiesz ja coś słyszałem o jakimś chłopaku ? - zapytał ironicznie .
-Co juz mnie obgadałeś z Majką ? niech ja już ją dorwę - uśmiechnęłam się.- No tak jest mój kochany Bartosz- zamyśliłam się i zaczęłam opowiadać mu o Bartku.
-No dobra ja Cie to zanudzam opowieściami o moim życiu a Ty nic nie mówisz, opowiadaj.
I tak się dowiedziałam że związany jest jakąś Kasią i jest z nią bardzo szczęśliwy.Popatrzyłam na zegarek i stwerdziłam że pora się zbierać do domu.
- to może Cie odprowadzę ?- zapytał
-Ok. czemu nie
Szybko doszliśmy do mojego bloku i pożegnalismy się buziakiem w policzek .
-Cześć Majek , juz jestem - krzyknęłam
- Cześć , jestem w salonie -odpowiedziała jakims dziwnym głosem.
-Co Ci ?
-Oookres - jęknęła z bólu.I wtedy moje ciało przeszedł dziwny dreszcz.Wbiegłam do pokoju szukając kalendarzyka .3 razy sprawdzając obliczenia zamarłam . Tak jak stałam , na nic nie patrząc pobiegłam do apteki .Pani Krysia znała mnie już bo wielokrotnie przychodziłam tutaj po plastry lub inne maści dla Bartka . Nie mogła ukryć zdziwienia gdy poprosiłam ją o 5 testów ciążowych . Nie czekając na resztę wybiegłam z apteki kierując się od razu do łazienki. Po przeczytaniu ulotek zrobiłam wszystkie na raz Majka próbowała się do mnie dostać pytajac co się dzieje . Po 3 minutach zamarłam po chwili wybuchając płaczem.
-Betka koniec tego ! wchodzę !-wleciała do łazienki-co jest ?
-Jaa...o matko .. ja ,ja , ja jestem w ciąży.
Tymczasem w Spale.
Tęsknie z Betką.Co z tego że rozmawiamy ze sobą codziennie i widzimy sie na skajpie ? nic nie zastąpi jej dotyku , uśmiechu.Ostatnio spotkałem swoją byłą,Przyjechała tu , do spały prosić o wybaczenie . Co za absurd ! najpierw zdradza mnie z profesorem ( ?!) a teraz przyjeżdża tu i myśli że że wpadne jej w ramiona ? w głowie cały czas mam jej ostatnie słowa : " Zobaczymy co czas przyniesie Bartoszku.Jeszcze sam wskoczysz w moje ramiona " I co ja mam o tym myśleć ? Zadzwonie do Betki , strasznie mi jej brakuje .
- Kocham Cię
-Ja Ciebie też , co się stało płakałaś ?
-nie ,kochanie nic się nie stało.Odwiedzę Cię cieszysz się ? musimy pogadać...
______
masakra .
Nasze orzełki najlepszą drużyną ! mmmm Kubiak w garniaku ; 3
fajny statyw el`Capitano ;D
Szkoda że Bartek na 6 miejscu i szkoda że nie przyjechał . Miałam nadzieję go zobaczyć. ;)
środa, 2 stycznia 2013
IX
Od powrotu od Betki ,Majka nie mogła sobie z niczym poradzić . Powoli wszystko zaczęło ja przerastać.Nie umiała sobie poradzić z rozwodem rodziców , wyborem studiów . Cały czas jej głowe zakrzątał pocałunek ze Zbyszkiem.Rano gdy Go szukała , jego juz nie było.Zostawił tylko różę a obok kartkę :
"Mam nadzieję że o Mnie nie zapomnisz.To był najszczęśliwszy i zarazem najpiękniejszy wieczór w moim życiu.Cieszę się że Cie poznałem .Całuję Zbyszek."
Postanowiła zadzwonić do przyjaciółki.Gdy ta nie odbierała , zadzwonić do Bartka.Nie musiała dużo mówić, Bartek doskonale wiedział o co jej chodzi.Dziewczyna dowiedziała się tez o stanie zdrowia swojej przyjaciółki , chciała od razu do niej pojechać ale Bartek powiedział że to lekka Anemia i "on już się nią zajmie ". Podziękowała mu i poprosiła żeby ją informował o stanie zdrowa Betki.Nie wiedziała czy dobrze zrobi dzwoniąc dlatego postanowiła napisać zwykłego sms :
Nie mogę o Tobie zapomnieć.
Odpowiedź przyszła niemalże natychmiast :
Ja o Tobie też nie ,więc co na to zaradzimy ?
*
Coś proponujesz ? Poczekaj ktoś dzwoni do drzwi..
*
Nie patrząc przez judasza otworzyła drzwi a za nimi stał On. Jej osobisty bóg , jej własna odmiana heroiny którą nawet nie wiedziała że tak bardzo sie uzależniła dopóki go nie zobaczyła pod jej drzwiami.
- To co proponujesz ?- spytałam go zdziwiona.
-To.- i wpił mi się zachłannie w usta -Kobieto co Ty ze mną robisz - powiedział przerywając pocałunek a ja nic mu nie odpowiedziałam tylko pocałowałam go tak jakbym uczuła sie jego ust , jakbym pierwszy raz go całowała . Stopniowo pozbywaliśmy sie ubrań.Dochodząc do sypialni byliśmy juz prawie nadzy.Po wielu chwilach uniesień , opadliśmy na łóżko.Przytulona do jego nagiego torsu , słuchałam jak normuje oddech.
- Majka ? - spytał.
-tak ?
-Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia ?- Popatrzyłam na niego zdumiona , nic mu nie odpowiadając złożyłam na jego ustach pocałunek.
- Czy to miało znaczyć tak ?
___________
Wiem że krótko i marnie ale chyba tracę wątek.
Sto lat Cupko :)
niedziela, 30 grudnia 2012
VIII
Heart on fire
Po powrocie do Bełchatowa moje życie wróciło do rutyny .Praca -dom-dom praca. Jedynie bartek był moja odskocznią . Nie mogłam w to w ogóle uwierzyć.Tyle szczęścia mnie spotkało . Mam cudowną mamę , przyjaciółkę ,staż i dodatkowo jeszcze cudownego chłopaka.Czasami martwię się czy to kiedyś się nie skończy.Kolejny mecz zakończył sie wygrana Skry.Jestem padnięta.Coraz częściej jestem zmeczona,
-Betka nic Ci nie jest ?-spytał Tomasz po kolejnym zawrocie głowy.
-spokojnie dam radę ,obiecuje zaraz po rozciąganiu..-nic nie zdąrzyła powiedziec bo zemdlała. Bartek widząc jak ukochana mdleję
ockneła się na łózku w gabinecie Tomasza.Próbowała sie podnieśc lecz bół głowy starannie jej to uniemożliwił.Bartek widząc że dziewczyna się budzi , szybko do niej podbiegł.
-Betka , jak się czujesz ? nic Ci nie jest? nawet nie wiesz jak mnie przestraszyłas.
-Bartek ,spokojnie daj jej oddychać.No Betka , Betka nieźle nas nastraszyłas.W prezencie otrzymujesz bilet na pięciodniowe zwolnienie i wycieczke na badania .
-Ale uspokujcie..
-nie ma żadnego ale-przerwał jej - w tej chwili jedziesz do domu i odpoczywasz
-OOoo ja już tego dopilnuję - powiedział Bartek po czym pojechaliśmy jego samochodem do bloku.
-A Ty gdzie się wybierasz ?-spytał mnie gdy szukałam kluczy do mieszkania-no jak gdzie, przecież mam odpoczywac .
-owszem będziesz odpoczywać ale w moim mieszkaniu pod moim okiem.
-Bartuś nie dramatyzuj , nic mi nie jest-popatrzyłam na niego i posłalam mu usmiech
- nie Bartusiuj mi tutaj i nie próbuj mnie bajerować.-Nic na niego nie podziałało.
-Idź pod prysznic a ja zrobie nam kolację.W łazience pod lustem są ręczniki a i nie przestasz się wiszącego prania.
Gdy zobaczyłam sie w lustrze wcale nie dziwiłam się że nie pozwolił mi samej iśc do mieszkania.Wyglądałam okropnie , byłam blada i miałam sińce pod oczami.Miałam nadzieję że prysznic mi pomoże.Umyłam sie Bartkowym żelem pod prysznic ,pachniał cudownie , pachniał poprostu nim. Ubrałam sie w jego meczową koszulkę i wyszłam po cichu z łazienki .Gdy zobaczyłam salon zamarłam .Wszędzie poustawiał świeczki ,było wino i mały stolik przy kanapie był zastawiony dla dwóch osób.
-Bartek na prawdę nie musiałeś ,przecież jesteś zmeczony powinieneś odpocząć
-Jejciu ale mnie przestraszyłaś ! oooo jak Ty ślicznie wyglądasz-powiedział kładąc ręce na moich biodrach położył mi głowę na ramieniu - nawet nie wiesz jak sie przestraszyłem jak zobaczyłem że leżysz na tej podłodze nie wiem co bym zrobił gdyby ci się..-Przerwała mu-Bartek nic mi nie będzie zobaczysz to na pewno tylko zmeczenie.
-Ale powiesz mi jak sie będzie coś działo ?
-Oczywiście
-Kocham Cię maleństwo
-Ja Ciebie też i to nie wiesz nawet jak bardzo..
Będąc małymi dziecmi ,niejednokrotnie marzyłyśmy o księciu na białym koniu , o pocałunku z ropuchą która stanie się naszym księciem . Marzyłyśmy o cudownym mężu , o wielkim domu i gromadce dzieci. Teraz gdy dorosłysmy nasze marzenia z dzieciństwa zastapiły marzenia o karierze , dobrej pracy i miłości.
-Betka nic Ci nie jest ?-spytał Tomasz po kolejnym zawrocie głowy.
-spokojnie dam radę ,obiecuje zaraz po rozciąganiu..-nic nie zdąrzyła powiedziec bo zemdlała. Bartek widząc jak ukochana mdleję
ockneła się na łózku w gabinecie Tomasza.Próbowała sie podnieśc lecz bół głowy starannie jej to uniemożliwił.Bartek widząc że dziewczyna się budzi , szybko do niej podbiegł.
-Betka , jak się czujesz ? nic Ci nie jest? nawet nie wiesz jak mnie przestraszyłas.
-Bartek ,spokojnie daj jej oddychać.No Betka , Betka nieźle nas nastraszyłas.W prezencie otrzymujesz bilet na pięciodniowe zwolnienie i wycieczke na badania .
-Ale uspokujcie..
-nie ma żadnego ale-przerwał jej - w tej chwili jedziesz do domu i odpoczywasz
-OOoo ja już tego dopilnuję - powiedział Bartek po czym pojechaliśmy jego samochodem do bloku.
-A Ty gdzie się wybierasz ?-spytał mnie gdy szukałam kluczy do mieszkania-no jak gdzie, przecież mam odpoczywac .
-owszem będziesz odpoczywać ale w moim mieszkaniu pod moim okiem.
-Bartuś nie dramatyzuj , nic mi nie jest-popatrzyłam na niego i posłalam mu usmiech
- nie Bartusiuj mi tutaj i nie próbuj mnie bajerować.-Nic na niego nie podziałało.
-Idź pod prysznic a ja zrobie nam kolację.W łazience pod lustem są ręczniki a i nie przestasz się wiszącego prania.
Gdy zobaczyłam sie w lustrze wcale nie dziwiłam się że nie pozwolił mi samej iśc do mieszkania.Wyglądałam okropnie , byłam blada i miałam sińce pod oczami.Miałam nadzieję że prysznic mi pomoże.Umyłam sie Bartkowym żelem pod prysznic ,pachniał cudownie , pachniał poprostu nim. Ubrałam sie w jego meczową koszulkę i wyszłam po cichu z łazienki .Gdy zobaczyłam salon zamarłam .Wszędzie poustawiał świeczki ,było wino i mały stolik przy kanapie był zastawiony dla dwóch osób.
-Bartek na prawdę nie musiałeś ,przecież jesteś zmeczony powinieneś odpocząć
-Jejciu ale mnie przestraszyłaś ! oooo jak Ty ślicznie wyglądasz-powiedział kładąc ręce na moich biodrach położył mi głowę na ramieniu - nawet nie wiesz jak sie przestraszyłem jak zobaczyłem że leżysz na tej podłodze nie wiem co bym zrobił gdyby ci się..-Przerwała mu-Bartek nic mi nie będzie zobaczysz to na pewno tylko zmeczenie.
-Ale powiesz mi jak sie będzie coś działo ?
-Oczywiście
-Kocham Cię maleństwo
-Ja Ciebie też i to nie wiesz nawet jak bardzo..
sobota, 29 grudnia 2012
VII
warto.
Someone like you..
Sovia wygrała mecz 3 ; 0 .Po rozmowie z Czykoń Majka czuła sie zdecydowanie lepiej.Po meczu szybko się ulotniła zostawiając "państwa Kurek " samych.Windą wyjechała na swoje piętro i spokojnie udała sie do swojego pokoju.Przekręciła klucz w drzwiach ale one się nie otworzyły.Męczyła się z nimi gdy za uchem usłyszała
-Co nie możesz otworzyć ? Tyle lat a oni dalej nic z tym nie zrobili - powiedział rozbawiony brunet-przesuń sie tutaj trzeba sposobu .
Fakt popukał,poklepał i drzwi się otworzyły.
-z kąd wiedziałeś ?
-co roku byłem w tym pokoju, zdzwiłem się jak w tym roku zamieszkałem w 267 ; D
-no tak zawsze musze dostać trefny pokój - roześmiała się-Dziękuje za uratowanie życia , gdyby nie Ty pewnie spałabym tutaj na korytarzu bo moja kochana stażystka jest zajeta czymś innym
-czymś ? chyba raczej kimś ? - poruszał specyficznie brwiami
-hahahaha no fakt. Wiesz głupio wyszło ,nawet Ci sie nie przedstawiłam - stwierdziła -Majka ,miło mi.
-Zbyszek
-No więc Zbyszku dziekuję Ci za uratowanie życia i gratuluje wygrania meczu ale niestety muszę Cie przeprosić bo padam na twarz. Miło było Cie poznać
-Mi też było bardzo miło ale mam jedną ,malutka prośbę , nigdy więcej nie mów do mnie Zbyszku
-Dobra więc dobranoć Zbysiaczku -roześmiała się
-Majka !
- No co ?
Gdy weszła do pokoju runeła na łóżko .Lecz gdy się tylko położyła , zmęczenie mineło . Wyszła na balkon , oparła się o balustrade i myslała nad swoim życiem , jak powie rodzicom o studiach których nie chce zaczynac w Krakowie tylko postanowiła przenieść sie gdzieś dalej .
-Co też nie możesz spać ?-usłyszała gdzieś z boku.Obruciła sie w prawo i zobaczyła tam w stojącego w takiej samej pozycji jak ona Zbyszka.
-Jakoś nie moge zasnąć a Ty ? co tu robisz? powinieneś być zmęczony po meczu ?
-Wiesz wbrew pozorom bo meczu jestem naładowany pozytywną energią a po wygranym zwłaszcza .Hmm tak myślę nie masz ochoty na spacer ?
-O tej porze ?
-No chodż zobaczysz nasz park w nocy.Jest naprawdę piekny .Oj nie daj sie prosić
-No dobrze , tylko ubiorę buty okej ?
-Ok to ja czekam na dole.
Jak powiedziała tak zrobiła.Spacerowali po parku i rozmawiali jakby znali sie od lat.Mówił prawdę .Park noca rzeczywiście był piękny.Mimo późnej pory było tutaj duzo osób.Usiedli na ławce . Ich smiech roznosił sie po cały parku.
-Boże jak tutaj pieknie -powiedziała rozmarzona
-a chcesz zobaczyc cos niezwykłego ?
-mnie już chyba nic nie zaskoczy..
-tak ? to popatrz do góry.
I tu ja miał.Tak pieknego , rozgwieżdżonego nieba dawno nie widziała.Zaskoczył ja swoją wiedza o gwiazdach . Słuchała jak zaklęta .
- Zbyszek wytłumacz mi jedno.
-tak ?
-Co Ty właściwie robisz w hotelu ? przecież Rzeszów to twoje klubowe miasto.
- No w sumie tak ale widzisz klub jeszcze nie dopiął wszystkiego więc jestem zmuszony mieszkac w hotelu.
-Wiesz , wracajmy bo robi się zimno-powiedziała.
-Masz tu moja bluzę
-Zibi nie , ja naprawdę ...
-nie ma żadnego ale zakładaj bluze i nie gadaj -zaśmiał się.
Gdy szli do hotelu nawet nie spostrzegli się jak ich rece się złączyły.Gdy doszli pod jej pokój obydwoje byli zadziwieni swoim zachowaniem ale żadne nie chciało aby ta chwila sie skończyła.
-Wiesz chyba muszę juz iść ale..- nie pozwolił jej dokończyć . Złapał ja za podbródek tak aby spojrzała mu w oczy i musnął jej usta swoimi.Ona zszokowana nie wiedziała co robić jednak po chwili oddała pocałunek z większa namiętnością.Oderwali sie od siebie i popatrzyli sobie w oczy.On juz wiedział że nie może tego spieprzyć , że Majka jest inna od wszystkich jego dziwczyn.
-Dobranoc-powiedział poczym musneła go jeszcze raz delikatnie w usta i znikneła za drzwiami swojego pokoju.
"oj mała gdybys Ty tylko wiedziała jak zamieszałas mi w głowie.." pomyślał ..
___
Wiem dzisiaj zaniedbałam Kurków ale nie wolny byc egoista nie ?
Someone like you..
Sovia wygrała mecz 3 ; 0 .Po rozmowie z Czykoń Majka czuła sie zdecydowanie lepiej.Po meczu szybko się ulotniła zostawiając "państwa Kurek " samych.Windą wyjechała na swoje piętro i spokojnie udała sie do swojego pokoju.Przekręciła klucz w drzwiach ale one się nie otworzyły.Męczyła się z nimi gdy za uchem usłyszała
-Co nie możesz otworzyć ? Tyle lat a oni dalej nic z tym nie zrobili - powiedział rozbawiony brunet-przesuń sie tutaj trzeba sposobu .
Fakt popukał,poklepał i drzwi się otworzyły.
-z kąd wiedziałeś ?
-co roku byłem w tym pokoju, zdzwiłem się jak w tym roku zamieszkałem w 267 ; D
-no tak zawsze musze dostać trefny pokój - roześmiała się-Dziękuje za uratowanie życia , gdyby nie Ty pewnie spałabym tutaj na korytarzu bo moja kochana stażystka jest zajeta czymś innym
-czymś ? chyba raczej kimś ? - poruszał specyficznie brwiami
-hahahaha no fakt. Wiesz głupio wyszło ,nawet Ci sie nie przedstawiłam - stwierdziła -Majka ,miło mi.
-Zbyszek
-No więc Zbyszku dziekuję Ci za uratowanie życia i gratuluje wygrania meczu ale niestety muszę Cie przeprosić bo padam na twarz. Miło było Cie poznać
-Mi też było bardzo miło ale mam jedną ,malutka prośbę , nigdy więcej nie mów do mnie Zbyszku
-Dobra więc dobranoć Zbysiaczku -roześmiała się
-Majka !
- No co ?
Gdy weszła do pokoju runeła na łóżko .Lecz gdy się tylko położyła , zmęczenie mineło . Wyszła na balkon , oparła się o balustrade i myslała nad swoim życiem , jak powie rodzicom o studiach których nie chce zaczynac w Krakowie tylko postanowiła przenieść sie gdzieś dalej .
-Co też nie możesz spać ?-usłyszała gdzieś z boku.Obruciła sie w prawo i zobaczyła tam w stojącego w takiej samej pozycji jak ona Zbyszka.
-Jakoś nie moge zasnąć a Ty ? co tu robisz? powinieneś być zmęczony po meczu ?
-Wiesz wbrew pozorom bo meczu jestem naładowany pozytywną energią a po wygranym zwłaszcza .Hmm tak myślę nie masz ochoty na spacer ?
-O tej porze ?
-No chodż zobaczysz nasz park w nocy.Jest naprawdę piekny .Oj nie daj sie prosić
-No dobrze , tylko ubiorę buty okej ?
-Ok to ja czekam na dole.
Jak powiedziała tak zrobiła.Spacerowali po parku i rozmawiali jakby znali sie od lat.Mówił prawdę .Park noca rzeczywiście był piękny.Mimo późnej pory było tutaj duzo osób.Usiedli na ławce . Ich smiech roznosił sie po cały parku.
-Boże jak tutaj pieknie -powiedziała rozmarzona
-a chcesz zobaczyc cos niezwykłego ?
-mnie już chyba nic nie zaskoczy..
-tak ? to popatrz do góry.
I tu ja miał.Tak pieknego , rozgwieżdżonego nieba dawno nie widziała.Zaskoczył ja swoją wiedza o gwiazdach . Słuchała jak zaklęta .
- Zbyszek wytłumacz mi jedno.
-tak ?
-Co Ty właściwie robisz w hotelu ? przecież Rzeszów to twoje klubowe miasto.
- No w sumie tak ale widzisz klub jeszcze nie dopiął wszystkiego więc jestem zmuszony mieszkac w hotelu.
-Wiesz , wracajmy bo robi się zimno-powiedziała.
-Masz tu moja bluzę
-Zibi nie , ja naprawdę ...
-nie ma żadnego ale zakładaj bluze i nie gadaj -zaśmiał się.
Gdy szli do hotelu nawet nie spostrzegli się jak ich rece się złączyły.Gdy doszli pod jej pokój obydwoje byli zadziwieni swoim zachowaniem ale żadne nie chciało aby ta chwila sie skończyła.
-Wiesz chyba muszę juz iść ale..- nie pozwolił jej dokończyć . Złapał ja za podbródek tak aby spojrzała mu w oczy i musnął jej usta swoimi.Ona zszokowana nie wiedziała co robić jednak po chwili oddała pocałunek z większa namiętnością.Oderwali sie od siebie i popatrzyli sobie w oczy.On juz wiedział że nie może tego spieprzyć , że Majka jest inna od wszystkich jego dziwczyn.
-Dobranoc-powiedział poczym musneła go jeszcze raz delikatnie w usta i znikneła za drzwiami swojego pokoju.
"oj mała gdybys Ty tylko wiedziała jak zamieszałas mi w głowie.." pomyślał ..
___
Wiem dzisiaj zaniedbałam Kurków ale nie wolny byc egoista nie ?
piątek, 28 grudnia 2012
VI
Posłuchaj
-Przepraszam w którym pokoju mieszka Pani Czykoń -zapytałam
-262
-Dziękuje.
Poszłam do windy.Gdy drzwi sie otworzyły zamurowało mnie.Weszłam do środka usiłując ukryć zdziwienie.Ale musiałam sie przyzwyczaić do widoku siatkarzy , wkońcu moją przyjaciółka jest ich fotografem.
- przepraszam ? -zaczął nie pewnie
-tak ?
-Czy daty na pani nadgarstku to przypadkiem daty wygrania naszych medali ?
-Zgadza się -odparłam dumnie - i jest jeszcze tutaj duzo miejsca na nowe
-Co tu robisz ? nigdy wczesniej Cie tu nie widziałem
-Przyjechałam w odwiedziny do przyjaciółki
-Przyjaciółki ? przeciez obecnie są tu sami faceci..chyba -zdzwił się
-no a wasza pani fotograf nie jest przypadkiem kobietą ?
Nie zdążył odpowiedzieć bo drzwi się otworzyły a ja bez słowa po prostu wyszłam.
-A dowiem się chociaż jak masz na imię ? - krzyknął
-Zobacze -odpowiedziałam rozbawiona
Bernatka
Bartek musiał iść na siłownie więc w pokoju zostałam sama.Po korytarzu unosił sie śmiech ...Majki ?! Po chwili usłyszałam pukanie .
-Proszę
-Przepraszam czy tutaj mieszka wredna małpa która ma boską przyjaciółke ?
-MAJKA !
Wpadłysmy sobie w ramiona.Zaczeła mi opowiadać co jej leży na sercu.Było mi jej szkoda.Rodzice Majki byli dla mnie wzorem małżeństwa , zawsze chciałam mieć takiego meża jak pan Michał który będzie mnie kochał tak jak on kochał panią bożenę właśnie kochał..
-Dobra przestańmy gadac o mnie , co słychac myszko ?
-no wiesz
-no ??? wyduś to z siebie wkońcu dziewczyno !
-no tak jakby..
-no ?
-chyba jestem z Bartkiem, powiedział mi że mnie kocha więc..
-Boże Betka i dopiero mi teraz mówisz ?! to super strasznie sie ciesze
-Naprawdę? myślałam że będziesz zła
-Dziewczyno a o co ja mam byc zła ?
-dobra wiem to było głupie a Ty sie teraz nie śmiej tylko chodź
-gdzie ?
-no na halę HELOOO dziewczyno ja tu pracuję -wybuchłyśmy śmiechem.
Tymczasem w szatni
-te Bartman coś Ty taki zamyślony ? -zaczął nabijac sie ignaczak.
-Co ja ?
-No tak Ty
-zdaje Ci się
-O nie Zibi za długa Cie znac żeby Ci teraz odpuścić
Zbyszek powoli opowiadał o dziewczynie spotkanej w windzie.Opowiadał o niej tak jak nigdy o nikim nie mówił a przeciez zamienił z nią tytlko kilka zdań
Dziewczyny doszły na halę gdzie nie było jeszcze zawodników.Dzisiaj mecz o puchar polski .Usiadły na trybunach i wspominały dawne dzieje jak jeździły na mecze na Podpromie.Od zawsze były kibickami Sovi i członkiniami klubu kibica.Betka pozostała bezstronna co do kibicowania a Majka całe serce oddała biało-czerwonym pasą .Mecz się rozpoczął więc betka musiała zająć się swoją pracą zostawiając Majkę sama na trybunach.Gdy przedstawiali zawodników ich spojrzenia się spotkały.Zdziwił się a zarazem cieszyl że ją znowu widzi.Po zdobytym punkcie ,po dobrej zagrywce patrzył w jej kierunku , na nią posyłając jej świdrujące spojrzenie i uśmiech.
-Krzysiek to ona
-która?
-ta brunetka o brązowych oczach i pofalowanych włosach
-No Zibi nie dziwię Ci sie że cie wzieło
-Krzysiek !
-no co ?
żenada!
-Przepraszam w którym pokoju mieszka Pani Czykoń -zapytałam
-262
-Dziękuje.
Poszłam do windy.Gdy drzwi sie otworzyły zamurowało mnie.Weszłam do środka usiłując ukryć zdziwienie.Ale musiałam sie przyzwyczaić do widoku siatkarzy , wkońcu moją przyjaciółka jest ich fotografem.
- przepraszam ? -zaczął nie pewnie
-tak ?
-Czy daty na pani nadgarstku to przypadkiem daty wygrania naszych medali ?
-Zgadza się -odparłam dumnie - i jest jeszcze tutaj duzo miejsca na nowe
-Co tu robisz ? nigdy wczesniej Cie tu nie widziałem
-Przyjechałam w odwiedziny do przyjaciółki
-Przyjaciółki ? przeciez obecnie są tu sami faceci..chyba -zdzwił się
-no a wasza pani fotograf nie jest przypadkiem kobietą ?
Nie zdążył odpowiedzieć bo drzwi się otworzyły a ja bez słowa po prostu wyszłam.
-A dowiem się chociaż jak masz na imię ? - krzyknął
-Zobacze -odpowiedziałam rozbawiona
Bernatka
Bartek musiał iść na siłownie więc w pokoju zostałam sama.Po korytarzu unosił sie śmiech ...Majki ?! Po chwili usłyszałam pukanie .
-Proszę
-Przepraszam czy tutaj mieszka wredna małpa która ma boską przyjaciółke ?
-MAJKA !
Wpadłysmy sobie w ramiona.Zaczeła mi opowiadać co jej leży na sercu.Było mi jej szkoda.Rodzice Majki byli dla mnie wzorem małżeństwa , zawsze chciałam mieć takiego meża jak pan Michał który będzie mnie kochał tak jak on kochał panią bożenę właśnie kochał..
-Dobra przestańmy gadac o mnie , co słychac myszko ?
-no wiesz
-no ??? wyduś to z siebie wkońcu dziewczyno !
-no tak jakby..
-no ?
-chyba jestem z Bartkiem, powiedział mi że mnie kocha więc..
-Boże Betka i dopiero mi teraz mówisz ?! to super strasznie sie ciesze
-Naprawdę? myślałam że będziesz zła
-Dziewczyno a o co ja mam byc zła ?
-dobra wiem to było głupie a Ty sie teraz nie śmiej tylko chodź
-gdzie ?
-no na halę HELOOO dziewczyno ja tu pracuję -wybuchłyśmy śmiechem.
Tymczasem w szatni
-te Bartman coś Ty taki zamyślony ? -zaczął nabijac sie ignaczak.
-Co ja ?
-No tak Ty
-zdaje Ci się
-O nie Zibi za długa Cie znac żeby Ci teraz odpuścić
Zbyszek powoli opowiadał o dziewczynie spotkanej w windzie.Opowiadał o niej tak jak nigdy o nikim nie mówił a przeciez zamienił z nią tytlko kilka zdań
Dziewczyny doszły na halę gdzie nie było jeszcze zawodników.Dzisiaj mecz o puchar polski .Usiadły na trybunach i wspominały dawne dzieje jak jeździły na mecze na Podpromie.Od zawsze były kibickami Sovi i członkiniami klubu kibica.Betka pozostała bezstronna co do kibicowania a Majka całe serce oddała biało-czerwonym pasą .Mecz się rozpoczął więc betka musiała zająć się swoją pracą zostawiając Majkę sama na trybunach.Gdy przedstawiali zawodników ich spojrzenia się spotkały.Zdziwił się a zarazem cieszyl że ją znowu widzi.Po zdobytym punkcie ,po dobrej zagrywce patrzył w jej kierunku , na nią posyłając jej świdrujące spojrzenie i uśmiech.
-Krzysiek to ona
-która?
-ta brunetka o brązowych oczach i pofalowanych włosach
-No Zibi nie dziwię Ci sie że cie wzieło
-Krzysiek !
-no co ?
żenada!
środa, 26 grudnia 2012
V
Nie wiem co mam myslec .to było takie..takie inne.Inne od wszystkiego.Czy to możliwe żeby po paru tygodniach znajomości można sie tak zakochać ? przecież to nielogiczne. Jeszcze miesiac temu naśmiewałąm sie z Majką z ludzi którzy wyznają sobie miłość po kilku dniach znajomości a wczoraj ja byłam taką osobą. moich przemyśleń obudziły mnie wibracje mojego telefonu.Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam że leże na torsie bartka a on sam śpi.Nie budząc go ubrał na siebie jego koszule i wyszłam na balkon ,odebrać telefon.
-No łaskawie moja przyjaciółka odebrała !
-Cicho bądź Majka
-tak to sie mnie wita ?!
- Oj Majka nie obrażaj sie i tak wiem że mnie kochasz lepiej powiedz co tam u ciebie słychac
-no własnie nie ciekawie...moi rodzice się rozwodzą
-Co ?!-rodziców majki zawsze uważałam za wzór miłości,za wzór małżenstwa -powiedz że żartujesz
-Betka do cholery czy myslis że żartowałabym z takiej rzeczy ?!dzwonie do ciebie bo nie daje rady a Ty z takimi rzeczami wyjeżdżasz
-to nie gadaj tylko tu przyjeżdżaj
-Co?! naprawdę ?
-Tak masz być tu wieczorem słyszysz ? be gadania mi tam ,pogadamy jak przyjedziesz.Skarbie musze kończyc .Czekam .pa
Musiałam zakończyć tą rozmowę bo poczułam dłonie bartka pod koszulą.
-witaj kochanie-powiedział przygryzając mi ucho
-A jednak to prawda.To co się wczoraj stało to nie był sen
-ślicznie wyglądasz w mojej koszuli-mruknął mi do ucha.
No tak stoje w samej koszuli Bartka na balkonie ale mi to nie przeszkadzało.Kochałam i byłam kochana.Przebraliśmy sie i za ręce zeszlismy na stołówke.Wszyscy przywitali nas brawami bo jak stwierdzili od samego początku wszystko wiedzieli.Jednak najbardziej cieszył sie Michał który twierdził że bedzie ojcem chrzestnym naszych dzieci.
z innej perspektywy
Byłam załamana rozwodem rodziców dlatego bez wachania przystałam na propozycje Bernatki.Jechał jakieś 4 godziny.Nie zadzwoniłam do niej że dotarałam.Chciałam zrobic jej niespodzianke.I wtedy zobaczyłam jego.Wysokiego bruneta o szkarłatnych zielonych oczach.Już wiedziałam że ten wyjazd zmieni wszystko...
Hahahahaha ale masakra.Chyba mam jakąś wewnętrzna blokadę
-No łaskawie moja przyjaciółka odebrała !
-Cicho bądź Majka
-tak to sie mnie wita ?!
- Oj Majka nie obrażaj sie i tak wiem że mnie kochasz lepiej powiedz co tam u ciebie słychac
-no własnie nie ciekawie...moi rodzice się rozwodzą
-Co ?!-rodziców majki zawsze uważałam za wzór miłości,za wzór małżenstwa -powiedz że żartujesz
-Betka do cholery czy myslis że żartowałabym z takiej rzeczy ?!dzwonie do ciebie bo nie daje rady a Ty z takimi rzeczami wyjeżdżasz
-to nie gadaj tylko tu przyjeżdżaj
-Co?! naprawdę ?
-Tak masz być tu wieczorem słyszysz ? be gadania mi tam ,pogadamy jak przyjedziesz.Skarbie musze kończyc .Czekam .pa
Musiałam zakończyć tą rozmowę bo poczułam dłonie bartka pod koszulą.
-witaj kochanie-powiedział przygryzając mi ucho
-A jednak to prawda.To co się wczoraj stało to nie był sen
-ślicznie wyglądasz w mojej koszuli-mruknął mi do ucha.
No tak stoje w samej koszuli Bartka na balkonie ale mi to nie przeszkadzało.Kochałam i byłam kochana.Przebraliśmy sie i za ręce zeszlismy na stołówke.Wszyscy przywitali nas brawami bo jak stwierdzili od samego początku wszystko wiedzieli.Jednak najbardziej cieszył sie Michał który twierdził że bedzie ojcem chrzestnym naszych dzieci.
z innej perspektywy
Byłam załamana rozwodem rodziców dlatego bez wachania przystałam na propozycje Bernatki.Jechał jakieś 4 godziny.Nie zadzwoniłam do niej że dotarałam.Chciałam zrobic jej niespodzianke.I wtedy zobaczyłam jego.Wysokiego bruneta o szkarłatnych zielonych oczach.Już wiedziałam że ten wyjazd zmieni wszystko...
Hahahahaha ale masakra.Chyba mam jakąś wewnętrzna blokadę
Subskrybuj:
Posty (Atom)